NEWSLETTER - Listopad 2012 www.wbwlegal.pl

Szanowni Państwo,

Przedstawiamy Państwu listopadowe wydanie naszego newslettera.

Przede wszystkim polecamy Państwu lekturę artykułu dotyczącego korzyści podatkowych wynikających z prowadzenia działalności w formie spółki komandytowo – akcyjnej. Jest wysoce prawdopodobne, iż pomimo próby dokonania zmiany w tym zakresie przez Ministerstwo Finansów, z korzyści tych podatnicy będą mogli czynić użytek również w przyszłym roku.

Ponadto znajdą tu Państwo krótkie omówienie orzeczenia Sądu Najwyższego dotyczącego podnoszenia zarzutu spełnienia świadczenia w powództwie przeciw egzekucyjnym.
 
Zwracamy Państwa uwagę na kilka problemów natury praktycznej, jakie mogą się pojawić przy zakładaniu fundacji. Sygnalizujemy również planowane zmiany w ustawie Prawo o ruchu drogowym dotyczące konieczności prowadzenia przez właścicieli pojazdów ewidencji osób, którym powierzany jest dany pojazd do kierowania nim, co ma na celu umożliwienia wskazania przez takiego właściciela precyzyjnych danych osoby, w razie popełnienia przez nią wykroczenia drogowego.  

Życzymy miłej lektury.
Zespół Kancelarii.


Spółki komandytowo-akcyjne wciąż atrakcyjne podatkowo

W ostatnim czasie stało się głośno o podatkowej atrakcyjności spółek komandytowo-akcyjnych (S.K.A.).

Atrakcyjność ta po pierwsze wynika stąd, że spółki osobowe (a wśród nich S.K.A.) - w odróżnieniu od spółek kapitałowych (sp. z o.o., S.A.) - nie są podatnikami podatku dochodowego. Podatnikami tego podatku są jedynie wspólnicy spółki osobowej, których dochody z tytułu uczestnictwa w spółce opodatkowuje się - w zależności od formy prawnej danego wspólnika - podatkiem dochodowym od osób fizycznych (PIT) albo podatkiem dochodowym od osób prawnych (CIT). W spółkach osobowych nie występuje zatem tzw. „dwupoziomowe” opodatkowanie, z jakim mamy do czynienia w spółkach kapitałowych. W tych ostatnich opodatkowaniu podatkiem dochodowym podlega zarówno dochód spółki, jak i dochody wspólnika (akcjonariusza) z tytułu uczestnictwa w spółce (dywidenda).
 
Forma prawna S.K.A. daje jeszcze jedną korzyść podatkową. Mianowicie, zgodnie z nowszym orzecznictwem sądów administracyjnych, w S.K.A. następuje „odroczenie” terminu płatności podatku od dochodu generowanego przez taką spółkę dla jej akcjonariusza -  do czasu faktycznego wypłacenia akcjonariuszowi dywidendy. Akcjonariusz S.K.A. nie ma zatem obowiązku odprowadzania zaliczek na CIT/PIT w trakcie bieżącej działalności spółki. Obowiązek wpłacenia zaliczki powstaje jedynie w miesiącu faktycznego otrzymania dywidendy przez akcjonariusza (tzw. zaliczka sporadyczna).
 
Powołując się na zasadę sprawiedliwości podatkowej, Ministerstwo Finansów opracowało projekt ustawy, której celem jest częściowa likwidacja opisanych wyżej korzyści podatkowych prowadzenia działalności w formie S.K.A. Zgodnie z projektem, S.K.A. miałyby zostać objęte przepisami ustawy o CIT. Oznaczałoby to „dwupoziomowe” opodatkowanie dochodu spółki (jak w sp.  z o.o. i S.A.).

Nowe przepisy miały wejść w życie z dniem 1 stycznia 2013 r. Projektowane zmiany spotkały się jednak z szeroką krytyką i nadal są przedmiotem analiz i uzgodnień. Nie ma już czasu na uchwalenie ich w trybie, który umożliwiałby ich wejście w życie z początkiem przyszłego roku. Z uwagi na to, że projektu nowelizacji nie przekazano jeszcze do akceptacji Radzie Ministrów, trudno aktualnie przewidzieć, kiedy trafi ona do Sejmu. Z pewnością nie stanie się to w najbliższych miesiącach.

Nastazja Lisek, prawnik


Nowe powództwo, "stare" okoliczności

Na gruncie prawa procesowego cywilnego przyjmuje się, że z chwilą uprawomocnienia się wyroku dochodzi do tzw. prekluzji materiału faktycznego sprawy. Oznacza to, że jeżeli określone okoliczności i oparte na nich zarzuty istniały lub dały się sformułować w chwili zamknięcia rozprawy, ale strona skutecznie ich nie podniosła – powoływanie się na nie po uprawomocnieniu wyroku jest co do zasady niedopuszczalne. Przemawia za tym m.in. potrzeba zapewnienia stabilności orzeczeń sądowych oraz szybkości i skuteczności całego postępowania.

Niekiedy jednak przepisy ustawy wprowadzają wyjątki od wspomnianej zasady. W sprawie o sygnaturze III CZP 16/12 Sąd Najwyższy (SN) badał, czy należy do nich  powództwo przeciwegzekucyjne, o którym mowa w art. 840 § 1 pkt 2 in fine k.p.c. Zgodnie z tym przepisem dłużnik może w drodze powództwa żądać pozbawienia wykonalności wydanego przeciwko niemu tytułu wykonawczego (wyrok z klauzulą wykonalności) - opierając je na zarzucie spełnienia świadczenia - jeżeli zarzut ten nie był przedmiotem rozpoznania w sprawie.

Rozstrzygając przedmiotową kwestię, w uchwale z dnia 23 maja 2012 r., SN wskazał, że oparcie powództwa przeciwegzekucyjnego na zarzucie spełnienia świadczenia jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy zarzut ten - ze względu na ustanowiony ustawą zakaz - nie mógł być rozpoznany w sprawie, w której wydano tytuł egzekucyjny (wyrok). Jeżeli zatem zarzut nie został rozpoznany np. w wyniku przeoczenia sądu lub zaniechania strony, błąd ten może zostać „naprawiony” w postępowaniu odwoławczym lub kasacyjnym, a nie w drodze powództwa, o którym tu mowa.

Zdaniem SN, pogląd przeciwny byłby bezzasadnym i nieracjonalnym premiowaniem strony niedbałej, która nie strzeże swoich interesów i nie korzysta z praw przysługujących jej w czasie postępowania rozpoznawczego, w tym prawa do wnoszenia środków zaskarżenia.

Nastazja Lisek, prawnik


Założenie fundacji - kilka problemów natury praktycznej

Podejmując decyzję o założeniu fundacji nie zawsze Fundator zdaje sobie sprawę z tego, że od pomysłu do jego realizacji droga daleka. Niektórzy decydując się na tą formę prowadzenia działalności opierają się na przekonaniu, że założenie fundacji jest mniej skomplikowane od założenia stowarzyszenia, które również może służyć realizacji podobnych celów. Można się zgodzić w pewnym stopniu z takim podejściem, (zdecydowanie mniejsza ilość formularzy do uzupełnienia), co nie oznacza jednak,  że zakładając fundację nie napotka się pewnych trudności.

Wydaje się, że najwięcej problemów może się pojawić podczas sporządzania statutu. W dobrze sformułowanym statucie muszą znaleźć się takie postanowienia, które umożliwią fundacji sprawne działanie. W przypadku gdy statut będzie źle napisany, mogą pojawić się problemy w codziennym funkcjonowaniu fundacji. O tym, co powinno się znaleźć w statucie mówi art. 5 ust. 1 ustawy o fundacjach.  Jako pierwsze ustawa wymienia nazwę i siedzibę. Warto zauważyć, że nie ma obowiązku używania w nazwie słowa fundacja, ale ze względów praktycznych jest to często stosowane.  W kwestii siedziby, korzystnym rozwiązaniem jest zapis, który zawiera wyłącznie nazwę miejscowości. Zdarza się jednak czasem, że w statucie oprócz miejscowości pojawia się dokładny adres siedziby fundacji. Nie jest to błąd, ale z pewnością bardzo niepraktyczne rozwiązanie, gdyż każda zmiana adresu fundacji tej samej miejscowości będzie wiązać się z koniecznością zmiany statutu w odpowiednim paragrafie, co skutkuje koniecznością zgłoszenia zmiany w Krajowym Rejestrze Sądowym i w rezultacie poniesieniem dodatkowych kosztów. Drugim elementem obligatoryjnym statutu jest określenie majątku początkowego fundacji tj. funduszu założycielskiego. Określenie wysokości minimalnego funduszu założycielskiego może być niekiedy problematyczne. Dotyczy to fundacji, które nie zamierzają podjąć działalności gospodarczej. Nie ma żadnego przepisu, który by określał minimalną wartość funduszu założycielskiego. W praktyce przyjmuje się, ze powinna być to suma w granicach od 500 – 1000 zł. Jednak brak przepisu, który by jednoznacznie określał wysokość skutkuje tym, że rejestrowane są fundację o mniejszym funduszu, co nie zawsze jest korzystnym zjawiskiem. Kolejny element to cele fundacji oraz sposoby ich realizacji. Ustawa o fundacjach stanowi, że cel fundacji powinien być społecznie albo gospodarczo użyteczny. Tym samym oznacza to, że nie jest możliwe założenie fundacji, która będzie wspierała wyłącznie prywatne interesy fundatora. Bardzo istotne jest to, jak cele zostaną zapisane w statucie ze względu na możliwość korzystania ze zwolnienia z podatku dochodowego, ubieganiu się o dotację czy przekazywaniu darowizn. Zgodnie z ustawą kolejnym obowiązkowym punktem statutu jest określenie władz fundacji (jedynym obowiązkowym organem jest zarząd) oraz sposobu reprezentowania fundacji i zaciągania zobowiązań. Organem uprawnionym do reprezentacji jest oczywiście zarząd, ale warto wskazać, które osoby spośród członków zarządu składają oświadczenia woli w imieniu fundacji.

Powyżej przedstawione twierdzenia przedstawiają tylko wybrane kwestie, które mogą wywołać pewne wątpliwości podczas formułowania statutu. Dlatego warto poświęcić sporządzaniu statutu więcej uwagi, gdyż poprawne jego sformułowanie umożliwi sprawne działanie fundacji i pozwoli uniknąć dodatkowych problemów.

Ewa Furman, prawnik

 

Planowane zmiany w ustawie Prawo o ruchu drogowym

Parlamentarny Zespół do spraw Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przygotowuje projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym. Nowelizacja dotyczyć ma przepisu art 78 ustawy, nakazującego właścicielowi pojazdu mechanicznego, na żądanie uprawnionego organu, wskazanie osoby, której powierzył kierowanie pojazdem w momencie popełniania wykroczenia drogowego. Obecnie powszechną praktyką wśród właścicieli pojazdów stało się unikanie sankcji w postaci otrzymania punktów karnych za popełnienie wykroczenia drogowego poprzez twierdzenie w odpowiedzi na żądanie uprawnionego organu, iż niemożliwym jest zidentyfikowanie kto dokładnie w danym czasie prowadził pojazd z uwagi na upływ czasu, czy też dużą ilość pracowników (bądź domowników w przypadku osób prywatnych), którzy z danego samochodu korzystają regularnie. Sądy dotychczas uznawały, iż wskazanie grupy osób która korzysta z danego pojazdu regularnie jest wystarczającym wywiązaniem się z obowiązku nakładanego przez ustawę, jednakże rozwiązanie takie zostało przez Zespół uznane za wadliwe, gdyż prowadzi do „upadku znacznej ilości spraw o wykroczenia i przestępstwa”. Proponowane zmiany w prawie mają ukrócić powyższy proceder.

Zmiana, jak czytamy w założeniach programowych prac Zespołu, ma polegać w szczególności na nałożeniu na właścicieli pojazdów, zarówno na przedsiębiorców jak i na osoby prywatne, obowiązku prowadzenia szczegółowej ewidencji komu i na jaki czas powierzają swoje pojazdy. Ponadto nowelizacja przewiduje idący w parze z tym rozwiązaniem obowiązek przechowywania tej ewidencji przez okres 2 lat i udostępnienia jej organom uprawnionym na żądanie. Jeśli przepisy te pomyślnie przejdą proces legislacyjny i wejdą w życie, przedsiębiorcy przekazujący pracownikom bądź współpracownikom pojazdy służbowe do korzystania, będą zmuszeni de facto do podejmowania dodatkowych czynności ewidencyjnych, polegających na codziennym rejestrowaniu informacji dotyczących korzystania z firmowych pojazdów, a także archiwizowania tych informacji przez wskazany w ustawie okres.

Obowiązek ten oczywiście wygeneruje koszty i będzie przede wszystkim uciążliwy dla małych i średnich firm, dysponujących pojazdami w ilości od kilku do kilkunastu. Zmiana ta też nie spodoba się zapewne samym kierowcom, którzy do tej pory unikali odpowiedzialności będąc członkami niedoprecyzowanej grupy pracowników, którzy mogli teoretycznie akurat danego dnia z samochodu korzystać.

Rafał Sałata, prawnik



Niniejszy newsletter ma wyłącznie charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie może być traktowany jako porada prawna. Kancelaria nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek błędy i nieścisłości zawarte w informacjach przekazywanych w newsletterze.

Poprzednie wydania